Godziny pracy rezydentów – w kierunku empirycznej narracji ad

Natomiast dyrektorzy programów, którzy dążą do zaprojektowania innowacyjnych środowisk edukacyjnych, muszą zamiast tego skierować większość swojej energii na rosnące obciążenie administracyjne, jakie stawiają te wymagania. Dla nas debata jest nie do odparcia. Oboje jesteśmy stażystami i lekarzami trzeciej generacji. Uwielbiamy być lekarzami, ale cieszymy się życiem poza szpitalem. Obserwowaliśmy, jak te zasady zmieniają nasze środowiska edukacyjne. Ale spędziwszy ostatni rok jako redaktorzy w czasopiśmie, coraz bardziej świadomi różnic między danymi a praktyką, uderzyło nas rozłączenie między obowiązującymi limitami godzin pracy a bazą dowodową, by je wspierać. W związku z tym staramy się nie debatować, czy te zasady są słuszne, czy nie, ale dowiedzieć się, w jaki sposób można rygorystycznie ocenić ich skutki.
Przeprowadzając wywiady z członkami ACGME, rzecznikami pacjentów, dyrektorami programów, ekspertami edukacyjnymi i stażystami, byliśmy narażeni na obie strony debaty. Chociaż nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy, wyłoniliśmy się z zasadniczą wspólną obawą: jednolite wdrożenie zasad opuściło ten zawód bez mechanizmu odpowiedniej oceny. Nasz zawód nigdy nie zaakceptowałby nowego leku lub urządzenia bez badań klinicznych nakreślających korzyści i ryzyko. Po co zakładać, że w grę wchodzi wdrażanie nowego systemu szkoleniowego.
Sanjay Desai, dyrektor programu rezydencjalnego w Johns Hopkins, zauważył: Wszyscy mówią, że skończyliśmy dyżury i nie możemy wrócić. To jest postawa defetystyczna. To jest przyszłość amerykańskiej medycyny, a ryzyko jest zbyt duże. Tworzenie większej ilości regulacji w przypadku braku danych nie jest rozwiązaniem możliwym do utrzymania.
Ścieżka najmniejszego oporu jest po prostu zaakceptowaniem zasad, które nam przekazano. Ale aby stworzyć systemy dostarczania, które są ostatecznie dostosowane do zaspokajania zróżnicowanych potrzeb zdrowotnych pacjentów, badacze muszą być w stanie studiować różne podejścia. W tej chwili taka ocena jest niemożliwa. W związku z tym proponujemy, aby programy szkoleniowe dla grantów ACGME były zwolnione z badań, aby umożliwić takie dochodzenia.
Aktualna nieelastyczność
Chcąc lepiej zrozumieć uzasadnienie jednolitej implementacji obecnego systemu, odwiedziliśmy ACGME. Choć spodziewaliśmy się, że organizacja będzie biurokratyczna, nie mając wglądu w to, w jaki sposób zasady te przekształciły kulturę medyczną, zamiast tego poczuliśmy sympatię do podwójnej i często sprzecznej misji ACGME: akredytować i edukować. Biorąc pod uwagę polityczny mandat do poprawy bezpieczeństwa pacjentów, zagrożenie, że ustawodawcy będą uzurpować sobie uprawnienia regulacyjne ACGME, jest duże. Tak więc potrzeba organizacji, by udowodnić, że jest odpowiednim akredytantem, często przeważa nad imperatywem wychowania.
ACGME przyznaje, że potrzeba stworzenia jednolitego standardu wymusiła opracowanie zasad, które zaspokajają najmniejszy wspólny mianownik, zamiast pozwalać każdej specjalizacji na kształtowanie środowiska odpowiadającego potrzebom i ambicjom uczących się. Standardy to normy i staraliśmy się być elastyczni , mówi Ingrid Philibert, wiceprezes ACGME, ale według mnie stworzyliśmy sztywnego potwora bez elastyczności.
Gdyby naukowcy ustalili wyższość tego uniwersalnego modelu dla bardziej tradycyjnego podejścia szkoleniowego lub podejścia odpowiadającego odmiennym potrzebom każdej specjalności, wdrożenie systemu we wszystkich programach i specjalnościach byłoby logiczne
[hasła pokrewne: pierwsza pomoc instrukcja, psychoterapia metasystemowa, dentysta mokotow ]

Powiązane tematy z artykułem: dentysta mokotow pierwsza pomoc instrukcja psychoterapia metasystemowa